Jesteś tutaj:

Neoagraryzm

Z okazji 80 rocznicy ZMW  RP „WICI”, mam zaszczyt przekazać autorski tekst mojego Ojca, prof. Wiktora Prandoty, ludowca, wybitnego działacza przedwojennego ZMW, kierownika organizacyjnego w ZG ZMW w latach 1948-49 i  Wiceprzewodniczący  ZG ZMW w latach 1956-1958,  z której to funkcji zrezygnował z powodu  „zamordyzmu Gomółki”, jak wtedy mawiano.
Potem obrał drogę naukową na SGGW, gdzie nauczał w Katedrze Ekonomiki Rolnictwa, SGGW, ART Olsztyn, Instytucie Mleczarstwa. W 1973 jako niewygodny działacz ZSL został zmuszony do emigracji  do Zairu –Kongo w którym to kraju spędził ponad 30 lat nauczając  Afrykańczyków  na uczelniach wyższych.  W 2007r, zmarł w Krynicy Zdrój i jako partyzant  kapitan BCh, AK, został pochowany na Powązkach  Wojskowych. Wśród przyjaciół i znajomych zawsze kierował się  wiciowymi zasadami przez całe życie.

Z koleżeńskim pozdrowieniem
Witold Prandota

   

 

EKOHUMANIZM - Przesłanie dla młodych pokoleń

 

          Jeśli w puszczy brazylijskiej wykarczuje się np.1000 ha lasów natychmiast karczujące przedsiębiorstwo musi zalesić ten obszar. Mało tego, cała Brazylia używa nie ropę i benzynę, ale jako paliwa - oleje roślinne (Diesel) i spirytus, także cykl zamyka się prawie tak jak paliwo z żywą siłą pociągową. Kozioł, wół, osioł i wielbłąd zużywały energię roślinną produkowaną w gospodarstwie i zwracały ją w postaci obornika.
 

Druga puszcza leżąca nad rzeką Kongo w ogóle nie jest trzebiona – karczowana. Marnują się jak dotąd miliony metrów sześciennych twardego drzewa tropikalnego, który przy niewielkich nakładach może być zamienione na hotlzgaz.( 30% zużycia paliwa przez Niemców w czasie ostatniej wojny to był właśnie gaz pozyskiwany z drewna).  Wszystko co  złe jest utożsamiane z degradacją środowiska przez ludzi niedoinformowanych we współczesnych społeczeństwach. Dziura ozonowa, ocieplanie planety, pustynnienie globu, nadmiar dwutlenku węgla (CO2) w atmosferze itp. zjawisko to bajki z 1001 nocy. Tak zwani ekolodzy nie uwzględniają faktów. Np. długość życia ludzkiego (ponad 70 lat) jest w krajach uprzemysłowionych, gdzie wszystko jest złe – łącznie z kwaśnymi deszczami, a trwa dwa razy dłużej aniżeli w krajach trzeciego świata, gdzie woda i powietrze są czystsze jak łza. 
 

          W Trzecim Świecie, który liczy 80% ludności globu, agraryzm jest ciągle aktualny. Ale agraryzm musi być uzupełniony spółdzielczością i małymi spółkami prywatnymi. Np. Francja po II wojnie światowej unowocześniła swoje rolnictwo stosując elementy spółdzielcze we wszystkich dziedzinach życia poczynając od spółdzielczych maszyn rolniczych, a kończąc na inseminacji bydła.
W Ameryce Łacińskiej dalej jest aktualna reforma rolna. A rozdrobnione rolnictwo Azji, Afryki od dawna ratują formy spółdzielni. Mało tego, nawet w krajach uprzemysłowionych z USA na czele jest spółdzielczy  obrót zbożem i zaopatrzenie i przechowalnictwo oraz małe rzeźne (60 lat jak zostały zamknięta rzeźnia w Chicago) i kasy kredytowe. Mnożą się obecnie jak grzyby po deszczu.
Mitem jest w krajach uprzemysłowionych popyt na ziemię. Rząd USA od New Deal Roosvelta zalesił 20 mln. ha ziemi, a na 40 mln. ha nie stosuje się pługa. Orka stanowiła 50% kosztów produkcji. Poniechano orki. Zresztą Amerykanie nie odkryli nic nowego. Na terenie wiecznie mokrego lasu równikowego, Afrykanie od tysiąc leci nie stosują ani pługa, ani brony, ani jakichkolwiek środków chemicznych.
Na pewno w najbliższych latach uwolni ich od głodu, biedotę inżynieria genetyczna. Jeśli  nawet hybrydy zaspokoją głód całej Afryki. Jeżeli człowiek potrafi usuwać niekorzystne geny z chromosomów –  to zjawisko, jest zapowiedzią prawdziwej rewolucji w rolnictwie nie tylko trzeciego świata. Nasiona zmodyfikowane i sperma najlepszych reproduktorów staną się dostępne w każdym zakątku globu.

          Pozostanie zaś ciągle aktualna spółdzielczość transportowa i kredytowa. To nie przypadek, że nagrodę Nobla przyznano w roku 2006 bankierowi azjatyckiemu udzielającemu  drobnym rolnikom kredytu pod zastaw przyszłych zbiorów (piszę te słowa jako promotor 2 prac magisterskich w Wyższym Instytucie Rozwoju Rolnictwa w ISDR Bukavu – Kongo na ten temat).
Nawet u nas pomimo nacisku ekonomicznego przez ślepawych liberałów odradza się spółdzielczość kredytowa, mieszkaniowa, a nie za długo nadejdzie czas  na transportową.
        

          Agraryści byli i są przeciw kapitalizmowi. Komunistom rosyjskim nie udało się zastąpić gospodarki prywatnej, a konkretnie gospodarstwa rodzinnego formą państwową. J. Stalin przegrał wojnę z chłopami. Mimo organizowanego głodu
i fizycznego uśmiercania milionów musiał zgodzić się na działkę przyzagrodową, inaczej Rosja wymarłaby z głodu.
Międzynarodowy wolny rynek z epoki Adama Smitha istnieje tylko w chorej wyobraźni niektórych, w tym również Polaków ekonomistów. 270 korporacji kapitalistycznych dyktuje co produkować i gdzie sprzedawać. Ten dyktand nie ma nic wspólnego z tak zwaną niewidzialną ręką wyniku, która ma rzekomo regulować wszystkie perturbacje w wymianie dóbr.
Wielkim ekonomistą na skalę światową był Keynes, którego zalecenia wyprowadziły z zapaści ekonomicznej nie tylko Anglię ale głównie Niemcy  po I–ej wojnie Światowej. Kontynuował idee Keynesa  w zmodyfikowanej  formie  Fridman,  guru monetaryzmu, zmarł przed paroma dniami w listopadzie 2006 roku. Ale nawet on pod koniec życia przyznał się do porażki „ myliłem się ja, mylił się Keynes –  co do regulacji systemu pieniężnego w skali światowej. Nie da się rozwiązać wielu problemów ekonomicznych.
Autorzy powołują się na Tony Blaira i Gerharda Schrödera – i słusznie. To właśnie Schröder oświadczył „ urbi et orbi” , że do  scalenia byłego NRD z Republiką Federalną zastosowaliśmy na masową skalę zalecenia Keynesa ale mimo to nie wszystko się nam udało.
I co dziwniejsze z zapaści zacofania ekonomicznego już nie powoli ale bardzo śpiesznie wydobywają się Chiny i Indie, które nie zgodziły się aby pomagał im Bank Światowy. Te małe łącznie z Polską, które korzystały z rad Banku Światowego popadły w tak zwaną pułapkę kredytową. Każdy kolejny rząd począwszy od E. Gierka a kończąc na L. Millerze zadłużyły Polskę na przeszło 160 miliardów dolarów.
Jan Paweł II miał niewątpliwie rację nawołując do stosowania zalecenia sformułowanego już w Encyklice Rerum Novarum, aby Kościół dał priorytet pracy przed kapitałem. 
Kapitalizm nie tylko wg Sorosa powoli się kończy. Zysk nie może być jedynym kryterium postępu. Postęp zwłaszcza Trzeciego Świata w tym Polski, może zapewnić trzecia droga, czyli zmodyfikowany agraryzm.

         

          Na zakończenie pragnę zwrócić uwagę na następujący fakt: Agraryzm był i jest obok kapitalizmu stosowany w Indiach. Sformułował go Mahatma Gandhi: chudy człowiek  w prześcieradle z kozą. Ta koza to nie przypadek. Zwierzę mało wymagające, potrafi zabezpieczyć każdą biedną rodzinę w białko (mleko + mięso). On też mało pisał, a głównie organizował spółdzielnie wszelkiego typu na terenie całego kraju. Warto by nasi neoagraryści pochylili się nad agraryzmem w stylu Gandhiego.

      
Krynica, listopad 2006 r.
Prof. Wiktor  Prandota