Demokracja przyszłości? - Tu i teraz!

W zasadzie wszyscy jesteśmy zgodni, że aktywność młodego pokolenia nie może realizować się tylko i wyłącznie w sferze prywatności czy opozycji ale również poprzez odpowiedzialne uczestnictwo w życiu publicznym. Czy zatem w  wyborach w 2007 roku mieliśmy do czynienia z odpowiedzialnym uczestnictwem młodych czy też z formą opozycyjnej aktywności? Pewnie po trosze i z tym i z tym. Ale w całym rozgardiaszu powyborczych analiz, zachwytem nad zrywem młodego pokolenia należy zadać pytanie - co dalej? Czy jako cywilizowany kraj u progu XXI mamy własną politykę młodzieżową, obejmującą sferę zatrudnienia, nauki, edukacji, sportu, itd.?
 

Tom Stoppard, wybitny brytyjski scenarzysta i dramatopisarz stwierdził kiedyś, że głosowanie wcale nie oznacza demokracji – oznacza liczenie głosów. Ja nie postawiłbym tak śmiałej i prowokacyjnej tezy, ale trzeba zastanowić się, czy w Polsce przez ostatnie lata udało się wypracować spójną politykę wspierającą inną formę uczestnictwa młodych poza biernym i czynnym prawem wyborczym? Chciałbym  w tym miejscu przytoczyć fragmenty wywiadu z prof. Barbarą Fatygą, który ukazał się w   tygodniku „Newsweek” (numer 40/07). Twierdzi ona m.in. że z różnych badań prowadzonych od kilku lat wynika, że młodzi Polacy chcą żyć w przewidywalnej rzeczywistości, w przewidywalnym społeczeństwie i to bez względu na to jakie mają poglądy polityczne. Na podstawie tych badań profesor Fatyga w kontekście masowej emigracji dowodzi, że młodzieży nie chodzi nawet o dawanie w sensie materialnym, ale przede wszystkim o współpracę w miejscu zakorzenienia, wciąganie w lokalne projekty, traktowanie po partnersku.
 

Traktując zatem udział młodych w wyborach jako jedną z form uczestnictwa w życiu publicznym, warto pochylić się dzisiaj nad nową polityką wspierającą inne formy udziału młodych  np. poprzez szeroko rozumianą politykę informowania młodych, (mimo zaleceń KE, Polska dotychczas nie stworzyła systemu informacji młodzieżowej), ułatwiania uczestnictwa młodych poprzez komunikację  i dzięki technologiom informatycznym, popieranie rozwoju organizacji młodych, pomoc w projektach i inicjatywach młodych czy wreszcie systemową polityką wsparcia instytucjonalnego  struktur uczestnictwa na każdym szczeblu tj. lokalnym, regionalnym, ogólnokrajowym czy europejskim, (na marginesie Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej nie posiada swojej reprezentacji w Radzie Młodzieży przy Radzie Europy w Strasburgu a także w Europejskim Forum Młodzieży w Brukseli). Przykładów zaniechań i niezrozumienia oczekiwań młodego pokolenia można by mnożyć np. w trakcie dyskusji na temat kształtu Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, zapomniano o tym, iż młodzieżowe organizacje pozarządowe to również co raz bardziej liczący się pracodawca wypełniający ważne funkcje społeczne, edukacyjne, kulturalne które np. administracja publiczna realizowałaby znacznie drożej. Dzisiejsze młodzieżowe organizacje pozarządowe to nie tylko wolontariat, to nie tylko staże absolwenckie, to już często młodzi profesjonaliści, którzy realizują projekty unijne i  posiadają wysoce specjalistyczną interdyscyplinarną wiedzę z zakresu prawa, ekonomii czy polityki europejskiej.
 

Reasumując, nowym otwarciem w polityce dot. młodych powinno być jak najszybsze utworzenie Polskiej Rady Młodzieży umocowanej ustawowo, aby polska młodzież miała możliwość reprezentacji swoich problemów  w Radzie Młodzieży przy Radzie Europy np. walcząc o sprawy młodej, polskiej emigracji  na forum europejskim. Jako Związek Młodzieży Wiejskiej w najbliższym czasie, będziemy postulować powołanie ministra d.s. Młodzieży w Kancelarii Premiera RP a w dalszej perspektywie Ministerstwa Młodzieży i Organizacji Pozarządowych, które funkcjonuje w każdym unijnym kraju (np. co ciekawe w Luksemburgu w wolnym tłumaczeniu nosi ono nazwę Ministerstwa d.s. Dobrobytu). W moim przekonaniu na szczeblu regionalnym powinniśmy spróbować wspólnie z naszymi samorządowcami promować dorobek prawny Unii Europejskiej w zakresie uczestnictwa młodych np. Europejski Pakt dla Młodzieży czy Europejską Kartę Uczestnictwa Młodych w życiu lokalnym i regionalnym. Powinniśmy dążyć do tego aby młodzieżowe organizacje pozarządowe, grupy nieformalne młodzieży, mogły liczyć na wsparcie merytoryczne, techniczne i finansowe władz na każdym szczeblu. Innymi słowy powinnyśmy stworzyć coś na kształt Youth Act -  „Konstytucję Uczestnictwa Młodych”. W te działania znakomicie wpisuje się zasada pomocniczości, która bardzo mocno została zaakcentowana podczas X Kongresu PSL. W moim przekonaniu powinna być realizowana w różnych dziedzinach życia, w tym również w sferze uczestnictwa młodego pokolenia.
 

Prawdą jest, że nie wszyscy młodzi ludzie wrócą w ekspresowym tempie do Polski. Naiwnością byłoby sadzić, że w sytuacji kiedy Europa i Świat są przed nimi otwarte, nie będą wyjeżdżać w poszukiwaniu lepszych warunków płacy, podnoszenia kwalifikacji, zdobywania wiedzy (ten proces migracji ma miejsce również w krajach starej piętnastki) . Możemy jednak sprawić, by młodzi Polacy poczuli się odpowiedzialni za swe „małe ojczyzny”, za kraj, budując demokrację przyszłości, tu i teraz. Bez górnolotnego patosu, bez wielkich słów bo jak twierdzi Barbara Fatyga „współczesnej Polsce tysiąc razy bardziej niż romantyków potrzeba pozytywistów, a młode pokolenie ma na szczęście zadatki na tych drugich, czym różni się od starszego”. To bardzo czytelne nawiązanie do ciągle aktualnych wartości ruchu ludowego i wiciowego – pracy u podstaw, pracy organicznej czy zasady pomocniczości.

 

Michał Modrzejewski
Prezes
Zarządu Krajowego Związku Młodzieży Wiejskiej
Członek Europejskiej Federacji Organizacji Pozarządowych
Członek Europejskiej Rady Młodych Rolników